W naszej grupie Mędrków (sześcio- i siedmiolatków) coraz częściej padają pytania o szkołę. „Pani, kiedy ja pójdę do szkoły?”. „Co tam będzie?”. „Czy będzie inna pani?”. „Czy moje koleżanki też pójdą?”. „Czy będę umiał?”. Ostatnie pytanie jest kluczowe. Bo Mędrek, który zaczyna myśleć o pierwszej klasie, naprawdę zaczyna się też lekko niepokoić. „Czy będę umiał?” — to jest pytanie, na które każdy z naszych Mędrków potrzebuje móc odpowiedzieć: „tak, będę”.
W tym artykule chcemy opowiedzieć Państwu, jak przygotowujemy Mędrków do pierwszej klasy. Bo w naszym przedszkolu nie wierzymy w „kursy gotowości szkolnej” w postaci formalnej nauki. Wierzymy w to, że gotowość szkolna buduje się dokładnie tak samo, jak budowała się przez ostatnie cztery lata przedszkola — przez zabawę, przez ruch, przez doświadczenie.
Czym jest „gotowość szkolna”
Pojęcie „gotowości szkolnej” jest w polskiej pedagogice dość rozległe. Obejmuje ono kilka kluczowych obszarów:
Gotowość poznawcza — czy Dziecko umie się skoncentrować przez 30-45 minut? Czy potrafi rozumieć złożone instrukcje? Czy ma podstawowe pojęcia matematyczne i językowe?
Gotowość motoryczna — czy Dziecko ma rozwinięte motorykę dużą i małą? Czy ma stabilny tułów (do siedzenia)? Czy ma sprawną dłoń (do pisania)? Czy ma rozwiniętą koordynację wzrokowo-ruchową?
Gotowość emocjonalna — czy Dziecko umie regulować emocje? Czy nie boi się nowych sytuacji? Czy potrafi pracować w ciszy obok innych? Czy nie panikuje przy trudności?
Gotowość społeczna — czy Dziecko umie współpracować z rówieśnikami? Czy potrafi prosić o pomoc? Czy umie czekać na swoją kolej? Czy szanuje innych?
Klasyczne podejście do gotowości szkolnej koncentruje się głównie na pierwszym obszarze — gotowości poznawczej. „Dziecko musi umieć liczyć do 20”. „Dziecko musi rozpoznawać litery”. „Dziecko musi pisać swoje imię”. I tak dalej.
Nasze podejście jest inne. My uważamy, że wszystkie cztery obszary są równie ważne — i że koncentrowanie się tylko na poznawczym jest błędem. Dziecko, które umie liczyć do 100, ale nie potrafi siedzieć przez 30 minut bez wstawania, nie będzie sobie radzić w pierwszej klasie.
Jak konkretnie przygotowujemy Mędrków
Koncentracja. Mędrki w drugim półroczu mają regularnie dłuższe sesje pracy. Dwadzieścia minut przy projekcie plastycznym. Dwadzieścia pięć minut przy układance. Trzydzieści minut przy zajęciach matematycznych z konkretnym celem. To nie są godziny, ale stopniowe wydłużanie się „okien koncentracji”. Mędrek, który pod koniec przedszkola umie skupić się przez pół godziny, jest przygotowany na pierwsze 45-minutowe lekcje.
Koordynacja. Brain gym jest stałym elementem naszych zajęć. Krzyżowanie linii środkowej ciała. Praca obu rąk równocześnie. Naprzemienne ruchy. Co tydzień Mędrki ćwiczą te elementy. Niektóre Mędrki, które na początku miały problemy z synchronizacją obu rąk, po roku takich ćwiczeń poruszają się harmonijnie.
Sprawność dłoni. Cała nasza pedagogika motoryki małej — od ciaptania mas sensorycznych po pieczenie pierników — buduje sprawność dłoni Mędrka. Po czterech latach takiej pracy dłoń jest gotowa na to, żeby przez 45 minut trzymać długopis bez bólu.
Orientacja przestrzenna. Liczne ćwiczenia z mapami, planami, układankami, kierunkami. „Pójdź trzy kroki w lewo, potem dwa w prawo”. „Narysuj koło z lewej strony stronicy, kwadrat z prawej”. „Pokaż, gdzie jest góra. A gdzie dół. A gdzie jest bok”. Te wszystkie umiejętności są fundamentem dla nauki pisania w liniaturze (gdzie kierunek pisania jest kluczowy) i dla nauki matematyki (gdzie geometria zaczyna się od orientacji).
Litery i czytanie. Każdą literę poznajemy w zabawie, w masach sensorycznych, w detektywistycznych przygodach. Pod koniec roku Mędrki znają wszystkie polskie litery, większość umie już czytać proste słowa, niektóre czytają płynnie. Ale nawet te, które jeszcze nie czytają, mają solidnie rozwiniętą świadomość fonologiczną i nie mają lęku przed literami.
Liczby i matematyka. Również w zabawie — przez liczenie kasztanów, mierzenie składników w kuchni, układanie puzzli, gry planszowe, „sklepową” zabawę z dziecięcymi monetami. Mędrek, który pod koniec roku umie liczyć do 20, dodawać i odejmować w zakresie 10, rozumieć pojęcia większy/mniejszy — jest doskonale przygotowany na pierwsze lekcje matematyki w pierwszej klasie.
Co buduje się w głowie Mędrka, kiedy zaczyna myśleć o szkole
Bardzo ciekawą obserwacją jest to, że w drugim półroczu naszej grupy Mędrkowej Dzieci same z siebie zaczynają częściej zadawać pytania o szkołę. To jest zdrowe. Bo to znaczy, że ich rozwój wewnętrzny dochodzi do momentu, w którym czują się gotowe na nową przygodę.
Ale jednocześnie pojawia się niepokój. „Czy ja sobie poradzę?”. „Czy będę miała przyjaciół?”. „Czy pani mnie polubi?”. Te pytania są fundamentalne — i naszym zadaniem jako pedagogów jest pomóc Dzieciom na nie sobie odpowiedzieć.
Robimy to przez kilka konkretnych działań:
Rozmowy o szkole. Co tydzień, w piątek, mamy w grupie Mędrków „rozmowy o pierwszej klasie”. Mówimy o tym, jak wygląda pierwsza klasa, czego się tam uczy, jak wygląda dzień, jakie są reguły. Odpowiadamy na pytania. Mędrki czują, że szkoła nie jest niewiadomą — jest miejscem, o którym wiedzą, czego się spodziewać.
Wycieczka do szkoły. Pod koniec roku zabieramy Mędrków do okolicznej szkoły podstawowej. Pokazujemy klasę pierwszoklasistów. Spotykamy panią-wychowawczynię. Niektóre Mędrki spotykają tam swoich starszych kolegów (rodzeństwa albo z poprzednich grup przedszkolnych). To jest dla nich konkretyzacja: „aha, więc szkoła wygląda tak”.
Symulacje. W ostatnim miesiącu przed wakacjami robimy „lekcje symulacyjne” — Mędrki siedzą w ławkach, mają zeszyt i ołówek, pracują przez 30 minut na tym samym zadaniu. Te symulacje są dla nich nawiązanie do nadchodzącej rzeczywistości. Ale są też okazją, żeby pokazać im, że potrafią — że trzydzieści minut przy zeszycie nie jest dla nich straszne.
Pożegnanie. Pod koniec roku organizujemy uroczyste pożegnanie Mędrków. Każde Mędrek dostaje dyplom „Absolwenta Przedszkola 7 Krasnoludków”. Każde Mędrek żegna się z młodszymi grupami. Każde Mędrek dostaje pamiątkową zabawkę. To rytuał, który zamyka pewien etap życia — i otwiera nowy.
Co Rodzic może zrobić w domu w ostatnim roku przed szkołą
— Nie naciskajcie na czytanie. Jeśli Państwa Mędrek jeszcze nie czyta — to jest w porządku. Czytanie przyjdzie w pierwszej klasie. Ważniejsza jest świadomość fonologiczna, ciekawość liter, brak lęku.
— Czytajcie razem na głos. To jest najlepsze, co mogą Państwo robić. Codziennie, choć przez piętnaście minut. Niech Dziecko widzi, że Państwo czytacie. Niech słyszy melodię języka. Niech dotyka książek, ogląda ilustracje.
— Bawcie się słowami. „Powiedz mi słowo, które kończy się na ‘a’”. „Jakie znasz rymy do ‘kot’?”. Te zabawy są fenomenalnym treningiem świadomości fonologicznej.
— Trenujcie samodzielność. Niech Mędrek sam się ubiera, sam zawiązuje buty, sam pakuje plecak na kąpielisko, sam decyduje, co chce do śniadania. Każda taka samodzielna decyzja buduje pewność siebie potrzebną w pierwszej klasie.
— Dawajcie odpowiedzialne zadania. Nakrycie do stołu. Wyniesienie śmieci. Nakarmienie psa. Każda taka praca uczy Mędrka, że jest „dorosłym” — i że jego praca ma znaczenie.
— Rozmawiajcie spokojnie o szkole. Bez stresu. Bez „w szkole będziesz musiał” — raczej „w szkole będziesz mógł”. Pokazujcie szkołę jako przygodę, nie obowiązek.
Co zostaje w Mędrku, kiedy idzie do pierwszej klasy
Klientka napisała w naszej rolce: „Mędrki są na tę przygodę coraz bardziej gotowe”. To jest nasza filozofia. Mędrek, który kończy nasze przedszkole, idzie do pierwszej klasy nie z lękiem — ale z ciekawością. Wie, czego się spodziewać. Wie, że jest gotowy. Wie, że potrafi.
Niektórzy nasi byli Mędrkowie wracają do nas po pierwszej klasie pozdrowić. „Pani, pamiętasz, jak baliśmy się szkoły? A teraz jest super!”. To jest dla nas najpiękniejsza nagroda. Bo to znaczy, że nasza praca, która zaczęła się dwa lata temu, kiedy Mędrki były jeszcze Elfami, miała sens.
I dlatego co roku, w marcu i kwietniu, zaczynamy nasze odliczanie do pierwszej klasy. Nie z napięciem. Nie z presją. Ale z radością — bo Mędrki wkraczają w nowy etap życia, na który są przygotowane jak najlepiej. I który będzie dla nich kolejną przygodą — taką, którą sami będą mogli opowiadać swoim dzieciom za dwadzieścia lat.
A wszystko zaczyna się od jednego prostego pytania pięciolatka: „pani, kiedy ja pójdę do szkoły?”. Odpowiedź jest zawsze ta sama: „już niedługo. Ale zanim pójdziesz, jeszcze trochę razem się pobawimy”.